poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Dzień 6 i 7

Teoretycznie powinno być 6 dnia Kenpo x, a 7 odpoczynek albo rozciąganie. Ale jak już wcześniej pisałam w sobotę byłam na wsi więc musiałam trochę zmienić sobie rozkład jazdy.
Więc było tak: w sobotę nie zrobiłam żadnego treningu, za to przeszłam jakieś 6 km i jeździłam trochę na rowerze. Na wsi aktualnie nie ma warunków na aktywność fizyczną. ;p Po pierwsze jeszcze jest zimno, a ja nie lubię np biegać jak jest zimno.  Po drugie na takim pagórkowatym terenie jaki jest na Lubelszczyźnie  w wielu miejscach porobiły się mini stawy, a niektóre polne drogi przeobraziły się w rzeczki. Dosłownie. Więc nawet za bardzo nie miałam gdzie jeździć. W sumie to żałuje teraz, że nie wzięłam aparatu.
W niedziele zrobiłam Kenpo x. Trening dość ciekawy, chociaż na samym początku mi się nie spodobał. Wydawało mi się, że od takiego machania rękami nie da się zmęczyć, ale im dokładniej starałam się robić te wszystkie rodzaje uderzeń tym coraz bardziej czułam efekty. Chwilę trzeba poświęć na przyjrzenie się dokładnie poszczególnymi uderzeniom żeby robić je poprawnie. Jednak po treningu czułam niedosyt i zrobiłam sobie jeszcze Skalpel 2.

No i pierwszy tydzień za mną. 














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz