Dzień 17: ręce, ramiona i brzuch. Ciężko było mi dociągnąć tyle powtórzeń co w tamtym tygodniu. Wcześniej miałam takiego wielkiego powera i dużo siły, żeby poprawiać swoje wyniki, a teraz w ogóle nie czuję takiej potrzeby.
Dzień 18: joga. Tutaj w sumie widzę postępy, docieram coraz dalej bez żadnych przerw. Próbowałam potraktować ją poważnie, oczyścić umysł, nie myśleć o żadnych problemach i skupić się tylko na swoim ciele. Jak przez jakiś czas mi się udawało tak później wdzierały się myśli w stylu: matura, chemia, matura, kurwa nie zdążę...
Czuję w tym tygodniu niechęć do ćwiczeń, najciężej się jest zabrać, później już jakoś leci. W sumie to cieszę się, że zbliża się recovery week i nie będzie tyle ciężkich treningów w tygodniu przed samą maturą. Nie wiem czy to przetrenowanie czy stres, ale wieczorami też boli mnie trochę głowa. Macie jakieś swoje sposoby na brak chęci do ćwiczeń??
Nienawidzę tego ćwiczenia :)

.gif)






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz